Stalowe nerwy

Często mówi się, że na świecie są dwie rzeczy pewne: śmierć i podatki. Od jakiegoś czasu można też stwierdzić, że pewnym jest wzrost ceny stali. Oczywiście, jest to mocno przesadzona hiperbola, jednak w ciągu dwóch lat cena podwoiła się. Deweloperzy co noc mają koszmary, gdy tylko o tym myślą. W końcu ciągle muszą podnosić ceny nieruchomości, które budują, co napędza bańkę na rynku nieruchomości. Czy jednak zdajemy sobie sprawę, jak ważnym surowcem dla rozwoju infrastruktury oraz dalszej urbanizacji jest stal? Czy jej brak wywróciłby znany nam świat do góry nogami? Czy cena stali będzie rosła w nieskończoność?

Gdzie znajdziemy stal?

Aby w jakimkolwiek stopniu wyczerpać ten szeroki temat, zacznijmy od bardzo prostej definicji stali. Stal to stop żelaza z węglem, plastycznie obrobiony, który jest obrabialny cieplnie. Ze względu na skład chemiczny wyróżnia się różne rodzaje metalu – główna klasyfikacja mówi o stali węglowej i stali stopowej. Na ten moment takie przedstawienie tego surowca wiele nam nie mówi, jednak gdy przyjrzymy się jego właściwościom, ujrzymy prawdziwy skarb. Głównymi właściwościami są: wytrzymałość na rozciąganie czy ściskanie, twardość i jednocześnie sprężystość, a także wspomniana wcześniej podatność na obróbkę plastyczną oraz cieplną. Przede wszystkim metal ten, po dodaniu kilku istotnych pierwiastków (np. niklu czy chromu) w procesie produkcji, może być odporny na korozję. Co ciekawe, stal jest przyjazna dla środowiska, ponieważ w całości nadaje się do recyklingu i do jej wytworzenia nie zużywa się zbyt wiele energii.

Jak widać, materiał posiadający takie cechy może być naprawdę wartościowy. Od kiedy technologia XIX w. pozwoliła na niedrogą produkcję stali, metal ten stał się jednym z fundamentów znanego nam dziś świata. Stal jest potrzebna  do większości projektów budowlanych – nie wyobrażamy sobie kolei bez torów czy autostrady bez wiaduktu. Jak mielibyśmy się nimi poruszać, skoro nie byłoby samochodów albo pociągów w formie, jaką znamy? Zastosowanie stali surowej  jest naturalnie dużo szersze i dominuje w branży samochodowej, budowlanej, kolejowej, morskiej, lotniczej i wielu innych. Często mówi się, że stal jest materiałem–miarą rozwoju danej gospodarki. Takie stwierdzenie może mieć sens w kontekście produkcji technologii, stałego rozwoju infrastruktury oraz tworzenia nowych inwestycji, które napędzają koniunkturę. Dlatego  surowiec ten ma swoją cenę…

Ceny stali błyszczą w pandemii

Temat rosnących cen stali nie był poruszany od 2018 r., kiedy spadło światowe zapotrzebowanie na nią. Gdy przyjrzymy się wykresowi cen stali w ciągu ostatnich 5 lat możemy zauważyć powolne spadki i względną stabilizację. Jednak pandemia była przełomowym momentem, który wywindował ceny stali do najwyższych w historii poziomów. Światowy kryzys odmienił rynek stali – ze względu na zamknięcie brazylijskich i południowoafrykańskich kopalni żelaza w maju 2020 r. Podwojenie ceny żelaza (z 85 do 160 dolarów za tonę) spowodowało silny wzrost ceny stali (z 224 do 480 dolarów za tonę). Nie można też zapomnieć o Chinach, które po pierwszym lockdownie obudziły się z pandemicznego snu, a są przecież trzecim importerem stali na świecie. W ostatnich miesiącach ciągły wzrost wreszcie się zatrzymał, jednak nadal cena za tonę waha się w okolicach 700 dol.

Wykres cen stali (USD/tona) w latach 2016-2021. Źródło: stooq.pl

Co to oznacza dla nas?

Skoro już wiemy, że ceny stali są najwyższe w historii, należy się zastanowić, jaki wpływ może to mieć dla „zwykłego Kowalskiego”. Jak wcześniej zostało wspomniane, stal jest fundamentem współczesnego transportu lądowego – drogi, autostrady, tory kolejowe. To wszystko pozwala nam na przewóz towarów i surowców, co z kolei wiąże się z rozwojem innych gałęzi gospodarki. Oprócz samego transportu, cenami metalu interesuje się dział mechaniki samochodowej. Jednym z elementów niezbędnych do produkcji nowych aut jest przecież stal. Według analityków dalszy wzrost cen surowców może spowodować, że za samochód zapłacimy nawet kilka tysięcy złotych więcej.

Nie można też zapomnieć o całej branży budownictwa. Przykładowo stalowe pręty zbrojeniowe pozwalają budować nam stabilne oraz bezpieczne domy i bloki. Wzrost cen materiałów budowlanych jest zmorą dla wykonawców, ponieważ muszą oni stale podnosić ceny swoich usług. Koszty budowy domu jednorodzinnego w ciągu roku potrafią wzrosnąć o 9-10 proc. To oczywiście powoduje wzrost ceny nieruchomości, którą chcemy zakupić. Czy problemy z dostawami stali w 2020 r. mogły wpłynąć na puchnięcie bańki na rynku nieruchomości? Ministerstwo rozwoju, pracy i technologii nie wykluczyło takiej możliwości – była wiceministrę Anna Kornecka w jednym z wywiadów zaznaczyła, że rosnące ceny mieszkań to „przede wszystkim kwestia wzrostu cen stali, która jest podstawowym budulcem zwłaszcza tych budynków wielorodzinnych mieszkalnych”.  

Czy ceny stali przestaną rosnąć?

Patrząc na obecne ceny stopu żelaza i węgla możemy stwierdzić, że już przestały. Jesteśmy obecnie na etapie kilkumiesięcznego ochłodzenia. Jednak miejmy na uwadze, że świat nadal walczy z pandemią koronawirusa, która unieruchamia niektóre przemysłowe regiony. Według Światowego Stowarzyszenia Stali od stycznia do kwietnia 2021 r. światowa produkcja stali wyniosła ponad 662 mln ton – o 14 proc. więcej niż w zeszłym roku. Należy się spodziewać, że w zapotrzebowaniu na stal przodować będą Chiny. Rząd centralny w ciągu ostatnich 10 lat budował średnio 10 tys. km autostrad rocznie. Dodatkowo planowana jest dalsza rozbudowa sieci kolei dużych prędkości, które w Państwie Środka przeżywają swój boom. Jednak nie tylko najludniejszy kraj świata będzie istotny, ponieważ Indie również planują rozwój swoich strategicznych regionów. Chodzi przede wszystkim o połączenie trasą autostradową wschodu i zachodu kraju. Wszystkie te inwestycje wymagają ogromnych ilości materiałów, w tym stali. Bardzo duży popyt musi zostać zaspokojony i krajowe huty mogą nie dać sobie z tym rady.

Czy w takim razie jesteśmy skazani na ciągłe napędzanie popytu i wzrost cen stali? Według niektórych analityków należy być na to przygotowanym. Nie chodzi przecież o samą budowę infrastrukturalnych inwestycji, ale też późniejsze ich utrzymanie oraz remonty, które będą zużywały tyle samo, a może nawet więcej materiałów. Jedynym scenariuszem, w którym będziemy w stanie zahamować tempo wzrostu, byłoby znalezienie lepszego i tańszego materiału, który byłby alternatywą dla stali. Jednak ze względu na bardzo dobre właściwości metalu, może to być trudne zadanie.


About the author

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *