Stop Loss. Take Profit

3 lata hossy na GPW – powód do euforii, czy do obaw?

  1. W dzisiejszym Profit Journal:
  2. Kluczowe dane liczbowe
  3. Sytuacja makroekonomiczna
    i napływ zagranicznego kapitału
  4. Problemy sektora bankowego
    i sytuacja fiskalna
  5. Perspektywy na przyszłość

Minęły już trzy lata od momentu, gdy warszawski rynek akcji wszedł w fazę silnego wzrostu. Od czasu pierwszych notowań, które miały miejsce 34 lata temu, GPW doświadczała hossy dziewięciokrotnie, przy czym trwający od 36 miesięcy obecny trend jest drugim pod względem długości w historii, ustępując jedynie tzw. funduszowej hossie z lat 2002–2007, kiedy główny indeks krajowego rynku wzrastał przez niemal 59 miesięcy z rzędu. Z tej okazji warto przyjrzeć się, jak bardzo rozwinął się rynek w ciągu ostatnich trzech lat, co było głównymi czynnikami napędzającymi wzrosty, jakie ryzyka zaczynają się pojawiać oraz czego można spodziewać się w najbliższym czasie i czy istnieją przesłanki do tąpnięcia cen akcji na rodzimym parkiecie.

Kluczowe dane liczbowe

W ciągu ostatnich trzech lat polski rynek akcji zanotował istotny postęp, rosnąc o niemal 140% od dołka sprzed prawie dokładnie trzech lat. Indeks WIG, który obrazuje szeroki rynek akcji, w maju tego roku po raz pierwszy przekroczył poziom 100 tys. punktów, a w sierpniu 2025 r. osiągnął szczyt ponad 111 tys. punktów. 17 października tego roku indeks plasował się na poziomie około 107 tys. punktów. Dane udostępniane przez GPW pokazują również, że wartość obrotów na rynku głównym rośnie – w drugim kwartale 2025 r. obroty akcji wzrosły około 49% r/r do poziomu około 131,5 mld zł. Kapitalizacja spółek krajowych na rynku głównym w tym miesiącu sięgnęła ponad 2,1 biliona złotych, co jest rekordową wartością. Wzrost liczbowy najważniejszych statystyk dotyczących giełdy daje wyraźny sygnał – nie tylko rosły ceny akcji, ale także aktywność inwestorów. Pytanie jednak brzmi: co stoi za trwającym okresem byka na GPW?

Sytuacja makroekonomiczna i napływ zagranicznego kapitału

Źródeł obecnej hossy jest kilka i tworzą one spójną historię dynamicznego odbicia po pandemicznej dekoniunkturze. W początkowej fazie wzrostów kluczowe znaczenie miały sytuacja makroekonomiczna kraju oraz oczekiwania dotyczące najbliższej przyszłości. Choć stopy procentowe były rekordowo wysokie, zaczęły przynosić oczekiwane efekty, a inwestorzy coraz częściej przyjmowali narrację, że inflacja – choć nadal wysoka – została wstępnie ustabilizowana. To sprawiło, że obligacje, w tym te indeksowane inflacją, przestały być najbardziej atrakcyjną opcją ochrony kapitału, a uwagę inwestorów przyciągnęły akcje.

Silne wyniki poszczególnych sektorów giełdowych również odegrały znaczącą rolę. Najwięcej zyskały banki, spółki surowcowe oraz gamingowe, które po latach stagnacji ponownie zaczęły przyciągać inwestorów. Dane branżowe wskazują, że segment rynków kapitałowych w Polsce odnotował w ostatnim roku wzrost o około 28%. W tym czasie rosła też liczba ofert publicznych, a warszawski parkiet stawał się coraz bardziej otwarty na nowe instrumenty i innowacyjne branże.

Trwający pozytywny trend na GPW jest również efektem napływu kapitału od inwestorów zagranicznych. W tym okresie WIG nadrobił zaległości wobec rynków zagranicznych, takich jak niemiecki, co pozwoliło odrobić tzw. „stracone lata” 2014–2021, kiedy rodzimy rynek akcji pozostawał w stagnacji w porównaniu do rynków globalnych. Obecna sytuacja makroekonomiczna oraz wyniki rodzimych spółek nie dają na razie powodu, aby inwestorzy wycofywali się z polskich akcji, dzięki czemu hossa, choć w zaawansowanym stadium, nadal trwa.

Problemy sektora bankowego i sytuacja fiskalna

Mimo dalszego trwania hossy istnieją czynniki, które mogą ograniczać dalsze wzrosty. Eksperci podkreślają, że dalsze wzrosty indeksu muszą być przede wszystkim napędzane wynikami spółek. W ostatni piątek, 17 października, Sejm uchwalił nowelizację ustawy o podatku dochodowym, podnosząc stawkę CIT dla banków z 19% do 23%, przy czym docelowo wyniesie ona 30% w 2026 r. i 26% w 2027 r. W połączeniu z obniżką stóp procentowych z 8 października o 0,25 pkt proc. do 4,5%, zmiana ta może istotnie pogorszyć wyniki sektora bankowego, który dotychczas stanowił główną siłę napędową wzrostów na krajowym parkiecie.

Kolejnym wyzwaniem jest sytuacja fiskalna Polski, charakteryzująca się znacznym deficytem budżetowym. W 2025 r. państwowy budżet zakłada deficyt w wysokości około 289 mld zł, czyli około 6,4% PKB. Jednocześnie dług sektora instytucji rządowych i samorządowych zbliża się do poziomu 58–60% PKB, co ogranicza pole manewru fiskalnego i rodzi pytania o trwałość wydatków publicznych. Taka sytuacja może skutecznie zniechęcać zarówno krajowych, jak i zagranicznych inwestorów do lokowania kapitału na warszawskim parkiecie.

Perspektywy na przyszłość

Pomimo zaawansowanego stadium hossy nie ma obecnie przesłanek wskazujących na jej nagłe zakończenie. Choć pojawiają się pewne bariery, takie jak napięta sytuacja fiskalna czy wyższe opodatkowanie banków, ich wpływ może być widoczny dopiero za kilka kwartałów. Hossa na GPW pozostaje więc wciąż aktywna, a rynek wciąż oferuje szanse dla inwestorów.

 

© Copyright profit-journal.pl - All rights reserved – Privacy Policy