Stop Loss. Take Profit

Przerwa w rządzie, ciąg dalszy na giełdzie: Anatomia rynkowych emocji

  1. W dzisiejszym Profit Journal:
  2. Problem z danymi
  3. Reakcje rynku
  4. Koniec i co dalej

Zamknięcie rządu w Stanach Zjednoczonych trwało 6 tygodni i było najdłuższym shutdownem w historii tego kraju. Amerykańską gospodarkę kosztowało to 11 miliardów dolarów, a skutki nie kończyły się tylko na problemach administracyjnych. Dla rynków finansowych to znacznie większa sprawa. Giełda, która tak bardzo lubi przewidywalność, nagle została wrzucona do rollercoastera, w którym emocje nie znały granic.

Problem z danymi

Największym problemem stał się brak danych, ponieważ instytucje odpowiedzialne za ich publikacje po prostu przestały działać. Nie było nowych informacji o inflacji, zatrudnieniu czy nastrojach konsumentów. W pierwszych dniach od razu można było spostrzec nerwowe spadki na giełdzie. Aczkolwiek mimo iż reakcja rynków była natychmiastowa to inwestorzy po kilku dniach przyzwyczaili się do panującej sytuacji. Rynek nie może czekać w nieskończoność więc jeśli nie ma nowych danych to szuka innego punktu odniesienia. Często jest to komunikacja ze strony Rezerwy Federalnej. Jeśli Fed mówi ostrożnie i sugeruje, że wstrzyma się z większymi decyzjami, giełda zwykle łapie oddech.

Reakcje rynku

Aby lepiej zrozumieć, jak rynek reaguje na zamknięcie rządu, warto spojrzeć na konkretne spółki, bo to one najlepiej pokazują emocje inwestorów. Dobrym przykładem jest NVIDIA, której akcje w trakcie ostatnich zawirowań 22 października 2025 kosztowały 180,28 USD, a 12 listopada tuż po otwarciu rządu 193,86 USD. Mimo niepewności związanej z brakiem danych makro, inwestorzy nadal mocno wierzą w jej długoterminową rolę w rozwoju sztucznej inteligencji. To przykład firmy, która nawet w czasie politycznego chaosu potrafi utrzymywać wysoki poziom zaufania, bo jej wyniki i perspektywy nie zależą bezpośrednio od bieżącej sytuacji w administracji. Z kolei zupełnie inaczej reagują banki, które mocniej odczuwają brak ogólnych danych gospodarczych. JPMorgan, jeden z największych banków w USA, 22 października 2025, czyli mniej więcej w połowie przerwy notował cenę w okolicach 294,11 USD, a 12 listopada 2025, gdy rząd został ponownie otwarty, ta cena wzrosła do 320,41 USD. Brak raportów o inflacji czy zatrudnieniu oznacza, że trudno przewidzieć kolejne ruchy stóp procentowych, a dla banków są one kluczowym źródłem ryzyka. Dlatego w trakcie shutdownu ich notowania bywają bardziej nerwowe niż spółek technologicznych. Te dwa przykłady pokazują, że podczas przerwy w funkcjonowaniu rządu rynek nie reaguje jednolicie. Firmy o silnych, długoterminowych fundamentach, jak NVIDIA, mogą przejść przez ten okres niemal bez potknięć, bo inwestorzy traktują je jako pewne „historie wzrostowe”. Tymczasem spółki zależne od warunków gospodarczych, jak banki, przeżywają bardziej wyraźne wahania. Właśnie dlatego po zakończeniu shutdownu tak często widzimy szybkie odbicie – rynek dostaje wreszcie brakujące dane i zdejmuje nogę z hamulca.

Koniec i co dalej

Kiedy rząd ponownie zaczyna pracować to na rynek spływa nagle fala zaległych raportów. W tym czasie nadchodzi czas potwierdzenia lub obalenia obaw inwestorów, które w końcu można zobaczyć na prawdziwych danych. Dlatego te pierwsze dni po zakończeniu shutdownu bywają równie zmienne jak te na początku. Inwestorzy odrabiają zaległe analizy, próbują zrozumieć, gdzie teraz znajduje się gospodarka i podejmują decyzje z większą ostrożnością. Przerwa w działaniach rządu nie oznacza przerwy w rynkach, ponieważ giełda dalej działa konsekwentnie, aczkolwiek jest bardziej chaotyczna. Jest to dobra okazja, aby zobaczyć jak silny wpływa na inwestorów mają emocje, polityka i brak informacji. Dodatkowo warto zauważyć, że shutdowny coraz częściej stają się elementem politycznej gry, co dodatkowo zwiększa ich wpływ na rynki. Inwestorzy wiedzą, że każde kolejne takie wydarzenie może przebiegać inaczej, dlatego reakcje bywają bardziej złożone niż jeszcze dekadę temu. Rosnące znaczenie algorytmów i handlu automatycznego sprawia również, że nawet drobne sygnały niepewności mogą wywoływać gwałtowniejsze wahania cen. W efekcie rynki funkcjonują jak organizm, który w czasie braku danych reaguje impulsywnie, lecz szybko wraca do równowagi, gdy tylko odzyska pełny obraz sytuacji.
Podsumowując, rynki bardzo nie lubią niepewności, ale potrafią się z nich szybko otrząsnąć. Shutdowny są idealnym tematem na pierwsze strony gazet, wywołują panikę i niepewności, jednak jak można zobaczyć na przestrzeni lat, są to krótkoterminowe epizody. Testują one bardziej cierpliwość inwestorów niż rzeczywiście wpływają na gospodarkę.
Decyzja Fedu spotkała się z reakcją, którą można określić jako „spokojną akceptację”. Indeks S&P 500 zakończył sesję niewielkim wzrostem, co sugeruje, że inwestorzy docenili brak niespodzianek. Bez niespodzianek umocnił się indeks Dolar Index (DXY), co biorąc pod uwagę środowisko wyższych stóp procentowych w Europie oraz Azji nie jest zaskoczeniem i odzwierciedla niesłabnącą atrakcyjność aktywów zza oceanu. Jednak pod powierzchnią głównych indeksów doszło do istotnych korekt w wycenach. Dla przykładu yields (stopy zwrotu) wzrosły na krańcach krzywej dochodowości, zwłaszcza na obligacjach 10-letnich. Oznacza to, że inwestorzy przesuwają w czasie swoje oczekiwania co do terminu i skali przyszłych cięć stóp procentowych dalej w przyszłość. Dodatkowo oznacza to, że rynek trwale porzucił nadzieje na więcej niż jedną obniżkę stup procentowych w 2025 roku.

© Copyright profit-journal.pl - All rights reserved – Privacy Policy