Przełom marca i kwietnia okazał się być owocnym okresem, jeśli chodzi o ogłoszenia wezwań na wykup akcji. Widmo ściągnięcia z giełdy było realnym scenariuszem dla takich spółek jak Kernel Holding, Ciech S.A. a także TIM.
Pierwsza z wymienionych jest właśnie w trakcie istnienia terminu do zapisów na wykup akcji, który potrwa do 4 maja. W tym przypadku można mówić o pewnym usunięciu tej spółki z giełdy, ponieważ Kernel jest objęty prawem luksemburskim i nie wymaga zgody walnego zgromadzenia akcjonariuszy, a tylko zgody pośród dyrektorów w spółce. Delisting jest przeprowadzany po cenie 18,50 zł za akcje, co jest samo w sobie ceną o 20% niższą niż po której spółka rozpoczęła notowania na giełdzie w listopadzie 2007 roku. Bardzo niska cena wywołała niesmak wśród inwestorów instytucjonalnych posiadających 21,59% udziału w spółce, co skończyło się apelem do KNF oraz GPW o przeprowadzenie analizy oraz podjęcie stosownych kroków. Poprzez ogłoszenie chęci wykupu wszystkich akcji, kurs spółki spadł o 10%.
Grupa kapitałowe Ciech S.A. była już w kręgach zainteresowań KI Chemistry należącej do Kulczyk Investments od 2014 roku, kiedy to w ramach wezwania na akcje nabył 51% akcji spółki. Kolejne podejście do całkowitej prywatyzacji tej spółki powstało 9 marca, kiedy to KI Chemistry wezwało do sprzedaży pozostałych akcji po cenie 49 zł, co spotkało się chwile później z nieodpowiedzeniem na ogłoszenie przez pięciu akcjonariuszy. Spodziewali się oni wzrostu ceny wezwania, windując cenę do 58 zł za akcję. Tak też się stało, gdy to 4 kwietnia został wystosowany komunikat o podwyższeniu ceny do 54,25 zł za akcje. Tutaj jednak największe kontrowersje budzi spadek ceny akcji dzień przed ogłoszeniem do poziomu 54,20 zł, co stanowi spadek o 6,5% w ciągu dnia. W związku z możliwym wykorzystaniem poufnych informacji zostało to zgłoszone przez Stowarzyszenie Inwestorów Instytucjonalnych do KNF o możliwości popełnienia przestępstwa. Wezwanie to zakończyło zapisy 17 kwietnia, po czym KI Chemistry poinformowało o nabyciu w związku z wezwaniem 3,7 mln akcji, czyli około 7% udziałów.
Podobna sytuacja zaistniała w przypadku spółki TIM, na której akcje wezwanie wystosowało grupa Würth poprzez swój podmiot Fega & Schmitt Elektrogroßhandel. W tym przypadku kontrowersje pośród inwestorów wzbudza zwiększony wolumen na obrotach tej spółki, a także wzrost ceny o ponad 10% pomimo braku w komunikacji ze strony spółki. W tym samym okresie kurs indeksu WIG-20 odnotowywał spadek wartości o 4%. Samo wezwanie było ogłoszone na kwotę 50,69 zł, co daje ponad 30% premię za przystąpienie do tej oferty. Jeśliby nie było tej właśnie anomalii między 16, a 20 marca premia ta wynosiłaby 50% wartości spółki. Również w sprawie tej Spółki Stowarzyszenie Inwestorów Instytucjonalnych wystosowało pismo o możliwości wykorzystania informacji poufnych. Pomimo faktu, że zapisy na sprzedaż akcji zostaną otwarte w przyszłą środę (26 kwietnia), najwięksi akcjonariusze oraz zarząd, w których rękach jest aż 42% akcji zgodzili się na propozycję grupy Würth.
Rynek smartfonów radzi sobie nie najlepiej od momentu wybuchu pandemii koronawirusa. Pomimo wzrostów sprzedaży pomiędzy kwartałami, przez ostatnie 2 lata wyłącznie w trzech kwartałach przedsiębiorstwa były w stanie zwiększyć swoją sprzedaż w porównaniu do roku poprzedzającego. Wyniki za I kwartał 2023 roku tylko utrzymują przeświadczenie o kurczącym się popycie na smartfony, gdyż w stosunku rok do roku znowu został odnotowany spadek sprzedaży na poziomie 12%. Jest to zarazem piąty kwartał z rzędu ze spadkiem dynamiki sprzedaży urządzeń mobilnych. W podziale sprzedaży na przedsiębiorstwa możemy zauważyć, że od czasu pandemii doszło do rozwarstwienia się udziałów, dzieląc spółki na czołowe, takie jak Samsung i Apple mające po ponad 20% udziałów oraz pochodzenia chińskiego, czyli Xiaomii, Oppo oraz Vivo posiadające po około 10% udziałów na rynku. Na początku 2023 roku nastąpił powrót Samsung na pierwsze miejsce w sprzedaży, posiadając 22%.
Początek 2023 roku przyniósł ciekawe zjawisko występujące na starym kontynencie. Mianowicie nastroje pośród menadżerów zajmujących się nabywaniem różnego rodzaju dóbr różnią się diametralnie, jeśli chodzi o sektor przemysłowy oraz sektor usług. Strefa Euro na czele z Niemcami od stycznia posiadają pogarszający się wskaźnik PMI dla przemysłu, odchodząc coraz dalej od wartości średniej, co może zwiastować pogarszającą się koniunkturę w gospodarce. Z drugiej strony mamy indeks sektora usług, który przewyższa próg 50 punktów, co pokazuje, że sektor usług ma się w coraz to lepszej kondycji. Za oceanem sprawa wydaje się odmienna, gdzie oba wskaźniki są w trendzie wzrostowym, przebijając granice 50 punktów w lutym dla usług oraz ze wstępnych informacji w kwietniu dla sektora przemysłowego. Wielka Brytania odłączona już od Unii Europejskiej od lutego weszła w ten sam trend dla wskaźnika PMI sektora przemysłowego. Jednak ciągnące się dalej problemy występujące od wyjścia z Unii sprawiają, że w usługach menadżerowie nie są przekonani do końca co do dobrej koniunktury w gospodarce dla ich sektora.
Mamy miesiąc od głośnych ogłoszenia upadłości dwóch stanowych banków: Silicon Valley Bank oraz Signature Bank, a także kłopotów związanych z First Republic Bank. Jak ukazuje wykres WIG_BANKI nasz system bankowy nie tylko odrobił straty związane z chwilową paniką, jaka zadziała się na kursach banków, tak też okazał się być impulsem do dalszych wzrostów, dzięki którym testują maksimum lokalne z połowy stycznia bieżącego roku. Ten trend wzrostowy może mieć jednak niepewną przyszłość, ponieważ nadal nad bankami wisi widmo przedłużenia wakacji kredytowych o rok 2024, które mogą po raz kolejny spowodować wysokie straty w bankach.
Wspomniany wcześniej Silicon Valley Bank również dopełnił historie swojego istnienia, gdy zostało wydane zezwolenie przez Federalną Korporację Depozytów i Ubezpieczeń (FDIC) dla First-Citizens Bank oraz Trust Company do zakupu wszystkich aktywów banku z doliny krzemowej. Liczne depozyty oraz zadłużenia start-up’ów wynoszące około 90 mld USD zostały sprzedane z dyskontem wynoszącym 16,5 mld USD. Ciekawym nadmieniania jest fakt, że First Citizens Bank posiada aktywa w wysokości 109 mld USD, czyli wychodzi na to, że o połowę mniejszy bank zakupił instytucje, która przed problemami posiadała 209 mld w aktywach. Ze wstępnych szacunków wychodzi, że awaria związana z utratą płynności spowodowała koszt w wysokości około 20 mld USD.
Początek kwietnia przynosi również niespodziewaną decyzje Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową zwaną OPEC+, zrzeszająca 13 krajów wydobywających ropy naftowej. Ogłosiła ona zmniejszenie wydobycia ropy naftowej o aż 1,149 mln baryłek ropy dziennie. Na wieść o tej informacji również kraje takie kraje jak Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Kuwejt zmniejszyły swoje wydobycie o 100 tys. baryłek, natomiast Rosja ogłosiła zmniejszenie produkcji o 500 tys. dziennie. Łącząc wszystkie te decyzje, dziennie będzie wydobywane o 1,5 mln baryłek dziennie. Jedynym kluczowym krajem wydobywającym ten surowiec, a nie zmniejszającym wydobycia są Stany Zjednoczone. W związku z tymi cięciami wydobycia czarnego złota poszybowały na początku kwietnia o około 10%.