Stop Loss. Take Profit

Upadek giganta - Co dalej z JSW?

  1. W dzisiejszym Profit Journal:
  2. Od rekordowych zysków, do miliardowych strat
  3. Program naprawczy, czy tylko respirator?
  4. Perspektywa długoterminowa
  5. Perspektywa długoterminowa

Jeszcze trzy lata temu Jastrzębska Spółka Węglowa notowała rekordowe zyski, a w kuluarach giełdowych forum często mówiło się o niej jako o „czarnym koniu GPW”. Dziś spółka ledwo trzyma się na nogach. Niskie ceny węgla, problemy z wydobyciem oraz wysokie koszty pracowników – wszystko to przyczyniło się do tego, że JSW stoi na granicy utraty płynności, a widmo finansowego paraliżu coraz mocniej zagląda spółce w oczy, i to szybciej niż ktokolwiek się spodziewał.

Kilka słów o JSW – dlaczego jest tak ważna?

Jastrzębska Spółka Węglowa jest największym producentem węgla koksowego w Unii Europejskiej i jednym z wiodących producentów koksu używanego do wytopu stali. Stal ma ogromne znaczenie dla transformacji energetycznej, branży zbrojeniowej czy rozwoju całej gospodarki. Węgiel koksowy natomiast uznano za surowiec krytyczny dla Unii Europejskiej, a więc mającego strategiczne znaczenie gospodarcze. Ponadto Grupa Kapitałowa JSW zatrudnia około 30 tysięcy osób, co czyni ją jednym z największych pracodawców w regionie. W praktyce oznacza to, że kondycja JSW to nie tylko sprawa jednej spółki – to kwestia bezpieczeństwa surowcowego Polski, stabilności przemysłu i całego regionu. Upadek JSW byłby ciosem nie tylko dla inwestorów, ale też dla tysięcy rodzin na Śląsku i dla sektora stalowego w Europie.

Od rekordowych zysków, do miliardowych strat

Zaledwie w 2022 roku, przy dużych wzrostach cen węgla po wybuchu wojny na Ukrainie, Jastrzębska Spółka Węglowa zanotowała rekordowe 7,6 mld zysku netto. Jednak sytuacja ta w ciągu dwóch lat obróciła się o 180 stopni. Skonsolidowana strata netto za 2024 rok wyniosła 7,3 mld złotych, stawiając spółkę w niezwykle trudnej sytuacji finansowej. Przyczyn tak dramatycznej zmiany jest kilka. Po pierwsze – spadające ceny węgla koksowego, którego cena referencyjna w III kwartale 2025 roku wynosiła 183,10 $/t, co oznacza spadek rok do roku o 21,7%. Daleko więc do cen z roku 2022 roku, gdy przebijały znacznie wartość 400 $/t. Zmiana ta spowodowana była głównie ostudzeniem rynku po szoku z początku 2022 oraz zwiększającą się podażą na rynkach światowych. Problem ten potęguje słaby kurs dolara, na którym JSW rocznie traci setki milionów potencjalnych przychodów ze sprzedaży. Po drugie – wysokie koszty pracy, które od lat są jednym z największych obciążeń spółki. W 2015 roku w Grupie zatrudnionych było łącznie 32168 osób, a koszty świadczeń na pracowników wynosiły wtedy 3,5 mld zł. Natomiast w 2024 roku przy bardzo podobnym zatrudnieniu ( 32315 osób) wydatki te wyniosły 7,3 mld zł. Największy wzrost kosztów pracy wystąpił w latach 2021-2023, gdzie Fundusz płac wzrósł z 4,6 mld do 7,4 mld, czyli o prawie 60%. Po trzecie – problemy z wydobyciem. Trudne warunki geologiczne, coraz większa głębokość pokładów oraz częstsze w ostatnim czasie wypadki znacznie wpływają na wielkość produkcji. W 2025 roku spółka ogłosiła, aż trzy siły wyższe, które przełożyły się na spadek produkcji.

Postępujące „przepalanie” kapitału

W efekcie powyższych problemów pieniądze z FIZ, funduszu stabilizacyjnego, który miał stanowić bufor bezpieczeństwa płynnościowego w czasach dekoniunktury, szybko topnieją. Audytor, który w ostatnim czasie badał sprawozdanie finansowe za pierwsze półrocze 2025, odmówił wydania opinii. Mówiąc prościej, audytor nie potwierdził, że dokumenty stanowią podstawę do tego, aby można było założyć kontynuowanie działalności przez spółkę w następnym półroczu. Powodem takiej decyzji było uwzględnienie w modelu finansowym JSW decyzji, które zależą od innych instytucji np.: zwrot 1,6 mld składki solidarnościowej, odroczenie ZUS, porozumienia płacowe.

Program naprawczy, czy tylko respirator?

Dramatyczna sytuacja i kończące się środki na funduszu stabilizacyjnym dają nadzieję, że trwający „chocholi taniec” wokół JSW w końcu zostanie przerwany. Od dawna sytuacja w spółce pozostawiała wiele do życzenia, a wraz z upływem czasu rezerwy topnieją w coraz szybszym tempie. Mimo to dopiero teraz głośno mówi się o realnych zmianach i przyszłej restrukturyzacji. Zarzut spóźnionej reakcji często przedstawiany jest przez związki zawodowe działające w spółce, które argumentują, że zarządzający spółką nie zrobili nic, a dzisiaj zrzucają odpowiedzialność na pracowników, obciążając ich kosztami (głównie płacowymi) restrukturyzacji. Impas potęguje fakt, że atmosfera na linii związki zawodowe – zarząd jest więc napięta, co poza znaczącym utrudnieniem negocjacji zwiększa ryzyko przestojów w produkcji spowodowanych strajkami lub innymi formami protestu. Mimo to strona rządowa podejmuje próby przełamania impasu. Jedną z propozycji, które dochodzą ze strony ministerstwa aktywów państwowych, jest obniżka wynagrodzeń pracowników o minimum 15%. Propozycja ta oczywiście bez zaskoczeń spotkała się z dość ostrą reakcją związków zawodowych oraz pracowników. Bogusław Ziętek, lider Sierpnia 80 jednej z organizacji związkowych nie mówi jednak „nie”, stawia jednak 4 warunki: zwrot 1,6 mld zł składki solidarnościowej, wpisanie JSW do ustawy o funkcjonowaniu górnictwa, rozwinięcie koncepcji koncernu stalowo – koksowego, czyli koncepcji integracji pionowej optymalizującego przychody poprzez włączenie hut w strukturę spółki oraz przede wszystkim rozpoczęcia od oszczędności w cytując „Bizancjum”, jakim stały się wyższe szczeble organizacyjne spółki. Zauważa, że spółka wydaje gigantyczne pieniądze na nierealne projekty, a oszczędności powinny się zacząć od ograniczenia administracji, licznych stanowisk dyrektorskich zarówno w spółce właściwej, jak i spółkach zależnych oraz ograniczenia wydatków na flotę samochodów służbowych. Dodatkowo Federacja Związków zawodowych „Jedność” zarzuca spółce znaczny przerost administracji i etatów kierowniczych. Jak piszą w liście do zarządu, liczba etatów w JSW zmalała o połowę w ciągu ostatnich 30 lat, natomiast liczba dyrektorów wzrosła o 580%. W liście związki apelują o rozpoczęcie restrukturyzacji od góry, wskazując na konkretne rozwiązania takie jak: ograniczenie liczby dyrektorów w Biurze Zarządu do liczby członków Zarządu, likwidacja stanowisk dyrektorów pracy i przekazanie obowiązków kierownikom działów zatrudnienia, cięcia kosztów przywilejów menedżerskich w tym flot samochodowych, kart paliwowych i wydatków służbowych oraz obniżenie wynagrodzeń członków zarządu o 15%.

Wdrożone wsparcie

Na dziś jest jedna dobra informacja. Minister energii Miłosz Motyka poinformował o wpisaniu JSW do objęcia Nowym Mechanizmem Wsparcia w projekcie nowelizacji ustawy górniczej. Minister podkreśla jednak, że celem tego zabiegu nie jest likwidacja zakładów górniczych, lecz ich restrukturyzacja i zmniejszenie zatrudnienia. Pracownicy zostaną więc objęci takimi samymi świadczeniami osłonowymi jak w uczestniczących już w systemie wsparcia – Polskiej Grupie Górniczej, Południowym Koncernie Węglowym i Węglokoksie Kraj. Będą mogli więc tak samo korzystać z urlopów górniczych, urlopów dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla albo jednorazowych odpraw pieniężnych. Szacuje się, że w JSW z urlopu górniczego skorzysta 3011 osób, a z urlopu dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla 103 osoby. Dodatkowy koszt objęcia ustawą JSW szacowany jest na kilkaset milionów złotych. Niestety wiadomo już także, że zwrot składki solidarnościowej w wysokości 1,6 mld zł jest niemożliwy, o czym poinformował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wykluczył natomiast możliwość wejścia PGZ z kapitałową odsieczą dla JSW.

Perspektywa długoterminowa

Długoterminowo, widać jednak światełko w tunelu dla JSW. Zapotrzebowanie na węgiel koksowy najpewniej gwałtownie wzrośnie w długim terminie. Jeżeli chodzi natomiast o rynek stali, to rok 2025 najpewniej okaże się słabym dla produkcji, ale oczekuje się jej wzrostu w kolejnych latach. Rozwijające się kraje Azji rozwijają gospodarki i zwiększają wskaźniki urbanizacji, co musi długoterminowo powodować wzrost popytu na stal. Dla przykładu prognozuje się, że w ciągu 10 lat Indie podwoją swoją roczną produkcję stali do 300 milionów ton. Długoterminowo popyt na węgiel metalurgiczny więc wzrośnie, gdyż Indie są głównie producentem węgla energetycznego, a perspektywy podaży węgla koksowego są z kolei ograniczone. Długoterminowo perspektywy JSW, jako jedynego producenta węgla koksowego w Unii Europejskiej po zakończeniu wydobycia przez czeskie OKD w pierwszym kwartale 2026 roku, nie piszą się więc w czarnych scenariuszach. Spółka będzie mogła cieszyć się szczególną pozycją na rynku z rosnącym popytem. Również jak podkreśla minister Balczun, posiadanie własnego producenta węgla koksowego i zaplecza hutniczo-stalowego jest elementem bezpieczeństwa państwa, co potwierdza tylko zaangażowanie organów państwa w utrzymanie stabilności strategicznego producenta.

JSW, a giełda

Jastrzębska Spółka Giełdowa jest ostatnio jedną z najgłośniejszych spółek z GPW. Słaba kondycja finansowa i ogłoszone ostatnio plany restrukturyzacji poruszyły polską scenę polityczną. Wykres notowań spółki z ostatniego miesiąca cechuje się dużą zmiennością, idealną dla inwestorów spekulacyjnych.

Wykres. 1 Notowania ceny akcji JSW 23.09-21.10.2025 (źródło: stooq.pl)

Podsumowując, Jastrzębska Spółka Węglowa znalazła się więc ponownie w jednym z trudniejszych momentów w swojej historii. Przykład ten pokazuje, jak szybko rynek potrafi odwrócić się od swoich liderów. Lata rekordowych zysków i wysokiej koniunktury zostały zastąpione walką o przetrwanie i utrzymanie płynności. Przez lata odkładane decyzje restrukturyzacyjne, narastające koszty pracy i brak elastyczności w zarządzaniu doprowadziły spółkę do momentu, w którym konieczne są działania zdecydowane, a nie doraźne. JSW stoi dziś przed wyborem – czy przeprowadzi realną, głęboką restrukturyzację, czy będzie dalej funkcjonować w trybie „gaszenia pożarów”. Wyzwania są ogromne: od konieczności odbudowy zaufania inwestorów i audytorów, przez redukcję kosztów, po odbudowę dialogu ze stroną społeczną. Kluczowe będzie znalezienie równowagi między oszczędnościami a utrzymaniem potencjału produkcyjnego. Mimo pesymistycznych nastrojów długoterminowo JSW ma atuty, których nie można ignorować. Jako jedyny producent węgla koksowego w Unii Europejskiej, spółka posiada zasoby strategiczne, których znaczenie może wzrosnąć w perspektywie globalnego ożywienia przemysłu stalowego. Warunkiem jest jednak skuteczne przejście przez okres kryzysu i uporządkowanie finansów. Najbliższe miesiące pokażą, czy „czarny koń” polskiej giełdy zdoła powrócić do formy, czy też stanie się symbolem zmarnowanej szansy i braku odwagi w podejmowaniu trudnych decyzji.

© Copyright profit-journal.pl - All rights reserved – Privacy Policy

Dodaj tu swój tekst nagłówka