Geopolityczna sytuacja Unii Europejskiej staje się coraz bardziej napięta. Zagrożenie suwerenności wschodniej flanki ze strony Rosji, znak zapytania postawiony przez Trumpa nad współpracą z USA oraz systematycznie rosnące wpływy Chin budują wrażenie, że Europa powoli przestaje się liczyć. Unia Europejska staje przed wyzwaniami XXI wieku ze świadomością, że aby sen Europejskiej wspólnoty przetrwał, musi jednocześnie postawić na autonomię i zwiększyć swoje znaczenie. Umowa z państwami Mercosuru (Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj) może być krokiem w dobrą stronę.
9 stycznia 2026 r. po 25 latach negocjacji, w ramach głosowania w Radzie UE została zatwierdzona umowa o partnerstwie i wolnym handlu między Unią Europejską a Mercosurem i wymaga jeszcze ratyfikacji. Umowa zakłada: zniesienie ceł na 91% produktów, usunięcie innych barier pozataryfowych, połączenie dwóch rynków liczących około 700 milionów osób oraz zapewnienie ochrony europejskim produktom przed nieuczciwą konkurencją na terenie państw Mercosuru. Przeciwko umowie wystąpiły między innymi Polska, Francja, Węgry i Irlandia. Sprzeciw wynikał głównie z obaw przed dużą konkurencją dla rolnictwa, ograniczeniem autonomii żywieniowej oraz z powodu niższych standardów obowiązujących produkty importowane z Mercosuru. Zatrzymując się przy standardach produktów, trzeba zwrócić uwagę na ilość stosowanych pestycydów na hektar. Na wykresie widzimy jak na tle Europy wypada Mercosur, średnia w UE wynosi 2,67 kg/ha, natomiast Mercosur to 7,57 kg/ha, prawie 3 razy więcej. Biorąc pod uwagę szerokie zastosowanie GMO oraz znacznie mniejszą ilość zakazanych substancji widzimy jakie zagrożenie mogą za sobą nieść produkty z Mercosuru.
Wykres 1 Porównanie średniego zużycia pestycydów (kg substancji czynnej na hektar) w rolnictwie Unii Europejskiej oraz krajów Mercosuru
Najważniejszym impulsem, zaraz za ograniczeniem wpływu Chin w Ameryce Południowej, są bez zaskoczenia pieniądze. Unia Europejska odpowiada za 16,8% całego handlu krajów Mercosuru, co plasuje nas na drugim miejscu ustępując jedynie Chinom, a z perspektywy Unii, Mercosur to 10. pod względem wielkości partner handlowy. W 2024 roku eksport z UE do państw Mercosuru wyniósł 53,3 miliardy euro, a import wyniósł 57 miliardów. Spoglądając na strukturę handlu, produkty rolne (43%) i mineralne (30%) odpowiadały za 73% całego importu z Mercosuru, a maszyny i urządzenia (28%), chemikalia i produkty farmaceutyczne (25%) i sprzęt transportowy (12%) za 65% eksportu do Mercosuru. Dotychczas produkty przemysłowe pochodzące z Unii Europejskiej były obłożone cłami, według Komisji Europejskiej zniesienie ich może doprowadzić do wzrostu eksportu o blisko 40% i wesprze 440 tysięcy miejsc pracy. Umowa zakłada również ochronę sektora rolniczego w Europie, między innymi za pomocą kontyngentów (limity ilościowe), mechanizmów ochrony rynku i wsparcia dla rolników, którzy poniosą straty. Mimo wszystko, spadek cen jest nieuchronny, niższe standardy w krajach Mercosuru, przekładają się bezpośrednio na niższą cenę produkcji. Import produktów nieuchronnie uderzy w małe i średnie gospodarstwa rolne, co może skutkować pogłębieniem nierówności społecznych.
Umowa wnosi dużą wartość w kontekście surowców mineralnych. Unia Europejska stawia sobie na cel zdywersyfikować łańcuch dostaw metali, aby zmniejszyć swoją zależność od Chin. Mercosur dysponuje wachlarzem złóż surowców strategicznych, takich jak: Lit, grafit, kobalt i mangan, czyli surowce kluczowe w kontekście transformacji energetycznej i produkcji samochodów elektrycznych. Metale przemysłowe, czyli nikiel, aluminium i miedź, które przysłużą się w dalszej reindustrializacji Europy. Sam dostęp do surowców nie jest tak ważny jak możliwość ich przetworzenia, prostszy dostęp do europejskiej technologii i maszynerii może pozwolić na rozwój tego sektora w Ameryce Południowej, skutecznie uderzając w jego chiński odpowiednik. Alternatywa surowcowa dla Chin, pozwala na kreowanie polityki w stosunku do nich bez obaw o szantaż surowcowy, pozytywnie wpływając na suwerenność i bezpieczeństwo dalszego rozwoju Unii. Poprawa warunków w sektorze motoryzacyjnym i bateryjnym w Europie sprzyja Polsce. Polska jest kluczowych hubem produkcyjnym baterii litowo-jonowych oraz ważnym dostawcą części i podzespołów dla niemieckich koncernów motoryzacyjnych, tym samym zyskując z rozwoju tych dwóch sektorów w Europie.
Umowę przed wejściem w życie czeka jeszcze ratyfikacja. Teraźniejsze działania Unii Europejskiej kształtują, jak wyglądać będzie wspólnota w dalekiej perspektywie. Alternatywa dla chińskiego łańcucha dostaw w postaci krajów Mercosuru olbrzymio zwiększa niezależność Unii. Choć to produkty rolne odpowiadają za największą część importu, w ramach wolnego handlu to właśnie surowce naturalne mogą na przestrzeni lat okazać się podstawą umowy. Krytycy słusznie zwracają uwagę na niższe standardy produkcji, zmniejszenie autonomii żywieniowej i konsekwencje dla europejskiego rolnictwa. Nie zmienia to faktu, że w obliczu wojen handlowych i pogorszenia się relacji z USA, Unia musi obrać kurs, który pozwoli jej na ponowne zbudowanie swojej roli na arenie międzynarodowej, a umowa z krajami Mercosuru może być ważnym krokiem na tej ścieżce.
Autor: Paweł Gwóźdź