Wskaźnik Buffetta narzędziem pomocnym w odpowiedzi na pytanie — czy czeka nas kolejna finansowa katastrofa?

Od kilku lat mówi się, że stan ciągłej hossy na rynkach finansowych może w pewnym momencie doprowadzić do kolejnej katastrofy w historii. Wydarzenia, na które nie mamy wpływu, wzbudzają nasz strach, powodują panikę, odbierają nam poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Rok 2020 pokazał inwestorom, z jakim ryzykiem związane jest inwestowanie na giełdzie. Największy kryzys gospodarczy od czasów II Wojny Światowej, spowodowany pandemią koronawirusa Sars-Cov-2, zniszczył porządek świata i wywrócił życie każdego z nas do góry nogami. Wyzwania napotkane w związku z zaistniałymi okolicznościami, okazały się niespotykane wcześniej na taką skalę. Zadziwiający jest fakt, że mimo wielu problemów związanych z tą sytuacją, udało nam się przyzwyczaić do obecnego stanu rzeczy. Wciąż szukamy nowych rozwiązań i staramy się zyskiwać na nowych okolicznościach, co da się zauważyć także na największych międzynarodowych rynkach. Czyżby jednak nad giełdami kłębiły się ciemniejsze chmury, niż większość z nas mogłaby przypuszczać?

Kim jest Warren Buffett?

Warren Buffett, zwany także „Wyrocznią z Omaha”, jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy świata finansów. Nazywany przez wielu ojcem rynków finansowych, dzięki inwestycjom w papiery wartościowe osiągnął niebotyczne zyski, które pozwoliły mu uplasować się w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi świata. Człowiek ten, wykorzystując wieloletnie doświadczenie i olbrzymią wiedzę, precyzyjnie przewidywał nadchodzące kryzysy. Dzięki temu był w stanie nie tylko uratować swoje fundusze podczas załamania w 2008 roku, ale także zaproponował rozwiązania, które uchroniły Stany Zjednoczone przed jeszcze większym paraliżem. Dokonywał tego, wspomagając się pewnymi wskaźnikami – jeden z nich, ten, któremu poświęcony jest ten artykuł, został nazwany jego nazwiskiem.

Co mówią wykresy?

Wskaźnik Buffetta (Buffett Indicator) stosuje się głównie w odniesieniu do rynku amerykańskiego, jednak przydatny jest on też przy obserwacji innych giełd. W USA znany jest również pod nazwą Wilshire 5000. Wskaźnik wyraża stosunek rynkowej kapitalizacji amerykańskich giełd do nominalnego PKB Stanów Zjednoczonych. Jeśli wartość wskaźnika wynosi 50%, można uznać rynek za niedoszacowany, natomiast osiągnięcie poziomu 80% oznacza rynek względnie stabilny. Przekroczenie wartości 100% może być sygnałem ostrzegawczym, ponieważ rynek jest prawdopodobnie przewartościowany i w każdej chwili może dojść do krachu. Obecnie wskaźnik Wilshire 5000 wynosi aż 188,8%, co można rozumieć jako ogromne przegrzanie rynku. Dla rynków światowych wynosi on ponad 121% i należy zauważyć, że jest to wynik równy wartości z roku 2007, czyli tuż przed pamiętnym kryzysem.

Omawiany wskaźnik świetnie obrazuje również ogólne nastroje rynkowe. Wzrost zagregowanej kapitalizacji spółek giełdowych oznacza silną chciwość inwestorów.

Wskaźnik Wilshire 5000 od 1970 r. do 2021 r. Zaznaczone daty to lata kryzysów.
Źródło: longtermtrends.net

Co przemawia za wiarygodnością tego wskaźnika?

Zdecydowanie historia. Warren Buffett niejednokrotnie przewidział załamanie na rynku, twierdząc, że stały, długotrwały wzrost na rynkach nie jest możliwy. Wiedział, że wystarczy iskra, by wzniecić wielki ogień i doprowadzić do finansowej katastrofy. Wskaźnik Wilshire 5000 w marcu 2000 roku osiągnął ówczesny szczyt i wyniósł 140,50%, co było prognozą pęknięcia bańki dot-com. Po tym wydarzeniu rynki wróciły do stabilnego poziomu, by następnie znów rosnąć do roku 2007. Wtedy wspomniany indeks wyniósł 105,9% po raz kolejny zapowiadając niepokojące wydarzenia, które się spełniły. Po okresie recesji spowodowanej kryzysem finansowym z 2008 roku przez ponad 11 lat mieliśmy do czynienia ze stałym wzrostem gospodarczym oraz stabilną hossą na rynkach. Utracone zaufanie inwestorów powróciło do poziomów sprzed 2007 roku, co pozwoliło globalnym giełdom wzbić się na niespotykane wcześniej poziomy. Rok 2020 był wspominany przez Buffetta jako czas kolejnego upadku, który faktycznie nastąpił, jednak tym razem był spowodowany głównie czynnikami niezależnymi, a nie tak jak sądził inwestor, nadmierną chciwością. Co ciekawe, w związku z olbrzymim zainteresowaniem rynkami kapitałowymi ze strony nowych inwestorów indywidualnych, wskaźnik Buffetta wzrósł jeszcze bardziej. Osiągnął pułap 188,8% dla rynku amerykańskiego, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Dlaczego jeszcze nie doszło do finansowej katastrofy?

Wskaźnik Buffetta nie jest ani precyzyjny, ani w 100 procentach wiarygodny, podobnie jak większość indeksów używanych do analizy rynków finansowych. Trzeba podkreślić fakt, że zarówno na kapitalizację giełdową, jak i na PKB składa się wiele czynników, które na przestrzeni lat się zmieniają. Rekordowo niskie stopy procentowe oraz ekspansywna polityka monetarna (np. zakup na otwartym rynku papierów wartościowych emitowanych przez rząd) mogą zaburzyć oszacowanie precyzyjnych wyników.

Wszelkie pakiety pomocowe w Stanach Zjednoczonych oraz innych krajach powodujące zwiększenie podaży pieniądza (a w dłuższym okresie inflację) sprawiają, że inwestorzy szukają dobrego miejsca do ulokowania swoich oszczędności. Ze względu na duże zmiany w wysokościach stóp procentowych oraz większą liczbę inwestorów nie możemy porównać obecnej sytuacji pandemicznej do czasów kryzysu finansowego z 2007 roku, dlatego przyjmuje się, że poziom tolerancji wskaźnika Buffetta wzrósł. W związku z tym wielu analityków spiera się, czy średnim poziomem oznaczającym stabilność jest obecnie wartość wskaźnika na poziomie 75%, czy jednak należy podnieść wartość normalną do 100%, która w lepszy sposób mogłaby odzwierciedlić nastroje inwestorów oraz ewentualne ryzyko w obecnej sytuacji.

Wilshire 5000 posiada również jedną wadę w aspekcie obliczeniowym – porównuje się bowiem bieżące kapitalizacje rynkowe z PKB, które jest publikowane kwartalnie. Oznacza to, że wskaźnik sam w sobie jest lekko nieaktualny. Niemniej jednak Warren Buffett, aby zaktualizować swój wskaźnik, w mianowniku dodał łączną wartość aktywów FED, dostosowując indeks do wpływu Systemu Rezerwy Federalnej na gospodarkę USA. Jest to swoiste zabezpieczenie przed manipulacją wynikami przez wcześniej wspomnianą ekspansywną politykę monetarną państwa.

Czy powinniśmy się bać?

Jak zawsze – wszystko zależy od zachowania inwestorów. Panika nigdy nie jest wskazana, zwłaszcza przy tak wysokiej wartości wskaźnika Buffetta. Zdecydowanie należy być przygotowanym na każdą okoliczność, zwłaszcza w sytuacji, gdy pandemia koronawirusa jest głównym problemem większości narodów. Szczepienia oraz sukcesywne zwalczanie globalnego zagrożenia powodują kolejną falę optymizmu, co może przełożyć się na wzrost zainteresowania inwestowaniem. Należy jednak pamiętać, że nadmierna chciwość może doprowadzić do katastrofy. Bardzo wyraźnie obrazuje to wskaźnik Buffetta — korekta może nadejść w każdej chwili, dlatego lepiej być ostrożnym. W tym miejscu warto przytoczyć jeden z najbardziej popularnych cytatów legendarnego inwestora: „Bój się, gdy inni są chciwi, i bądź chciwy, gdy inni się boją”.

Avatar

About the author